Program / Rok 4 / Semestr 8
István Szabó i Jan Svěrák
Kino środkowoeuropejskie w momencie politycznego przełomu: jak żyć w nowych czasach?

Pułkownik Redl (1985)
Oberst Redl, Węgry-Austria-RFN-Jugosławia, 144 min
reżyseria: István Szabó
obsada: Klaus Maria Brandauer, Hans Christian Blech, Armin Mueller-Stahl
Środkowe ogniwo trylogii, na którą składają się jeszcze „Mefisto” (1980) i „Hanussen” (1988). Trylogię łączy osoba reżysera, wykonawcy głównej roli – Klausa Marii Brandauera, oraz tematyka uwikłania jednostki w Historię.

Alfred Redl był postacią autentyczną. Żył w latach 1864-1913, był wysokiej rangi oficerem sztabowym armii austro-węgierskiej, przez jakiś czas kierował nawet austriackim kontrwywiadem, wdrażając wiele nowatorskich metod szpiegowskich. W czasach, gdy cesarstwo podupadało w wyniku rozwoju nastrojów nacjonalistycznych, co w przypadku państwa wielonarodowego, jakim były Austro-Węgry, staje się zagrożeniem jedności, Redl był rzadkim przykładem oficera, który postawił na lojalność wobec korony. Zważywszy na skromne pochodzenie (był dziewiątym z czternaściorga dzieci urzędnika kolejowego ze Lwowa, w młodości podoficera kawalerii) i ujawniające się coraz częściej skłonności homoseksualne, jego kariera wojskowa może być zaskoczeniem. Tym niemniej Redl cieszył się zaufaniem przełożonych – w tym nawet następcy trony, arcyksięcia Ferdynanda – do czasu, gdy wyszło na jaw, że od dobrych 10 lat szpieguje na rzecz Rosjan, którym miał przekazać, między innymi, plany mobilizacyjne armii austriackiej oraz szczegółowe plany fortyfikacji twierdzy przemyskiej. Zdemaskowany, został zmuszony do popełnienia samobójstwa, a jego nazwisko na lata okryło się niesławą.

„Pułkownik Redl” Istvána Szabó jest środkowym ogniwem trylogii, na którą składają się „Mefisto” (1980) i „Hanussen” (1988). Trylogię łączy osoba reżysera, wykonawcy głównej roli – Klausa Marii Brandauera, oraz tematyka uwikłania jednostki w Historię. Bohaterem pierwszej części był wybitny aktor (postać wzorowana na Gustawie Gründgensie), któremu wydawało się, że został partnerem hitlerowskich dygnitarzy, część trzecia opowiadała o jasnowidzu, który rzekomo miał bezpośredni wpływ na Hitlera. Dzieje Redla w filmie Szabó przez przeniesienie w inną epokę historyczną uniwersalizują problem, który już kilka lat później, wraz z upadkiem komunizmu w Europie Środkowej i Wschodniej, stał się udziałem sporej części widowni. Historia Redla jest niejako drugą – mroczną - stroną epoki, która w tradycji kulturalnej Europy zapisała się w sposób niezwykle barwny – od romantycznej legendy cesarzowej Sissi po dosadny humor Szwejka.

Mimo spoczywającej na Redlu infamii (dwaj jego bracia zmienili nazwisko, by odciąć się od oficera, który w przekazie historycznym zyskał miano arcyzdrajcy), w filmie Szabó pułkownik jest osobą budzącą sympatię. Nie ma tu mowy o zdradzie, sporo natomiast mówi się o relacjach osoby niskiego stanu z arystokracją – dworską i wojskową. Punktem wyjścia filmu jest sztuka Johna Osborne’a z 1965 roku „A Patriot for Me”, która zapisała się w historii brytyjskiego teatru cenzorskim skandalem jako jeden z pierwszych utworów, otwarcie podejmujących wątek homoseksualizmu. W filmie Szabó homoseksualizm jest ważny, ale nie dominujący. Chodzi tu przede wszystkim o sposób budowania kariery przez osobę niskiego stanu w środowisku, gdzie liczy się status społeczny.

Filmowy Redl zgadza się szpiegować kolegę w szkole oficerskiej, później – by zyskać przychylność przełożonych – wykazuje się szczególną nadgorliwością w garnizonach, wreszcie dzięki życzliwości przyjaciół z kręgów arystokratycznych zawiera małżeństwo z rozsądku, które zapewni mu pożądany status. Lojalność wobec dworu wprowadza go w krąg intryg arcyksięcia Ferdynanda, który planuje – dla podniesienia morale armii – przeprowadzenie austriackiej sprawy Dreyfusa (w 1894 roku we Francji skazano za rzekomą zdradę na dożywocie oficera pochodzenia żydowskiego). Kiedy przeprowadzona przy udziale Redla intryga bierze w łeb, arcyksiążę wskazuje na pułkownika jako kozła ofiarnego. Groźba upublicznienia jego romansu z włoskim oficerem kawalerii sprawia, że Redl przestaje oponować i zgadza się na honorowe wyjście z sytuacji – samobójstwo.

Zdaniem Szabó przyczyną upadku Redla nie był homoseksualizm, co sugerował Osborne, lecz kryzys tożsamości – zjawisko powszechne w Austro-Węgrzech w przededniu I wojny światowej i zyskujące na znaczeniu obecnie, w zjednoczonej Europie, szukającej swojej koncepcji dalszego rozwoju. Postawiona przez reżysera teza zyskuje na wyrazistości dzięki przekonującej kreacji Klausa Marii Brandaeura.

„Pułkownik Redl” zdobył nagrodę Jury na MFF w Cannes 1985 oraz nagrodę BAFTA dla najlepszego filmu zagranicznego, był też nominowany do Oscara w kategorii filmów nieanglojęzycznych.

István Szabó
(1938) – reżyser i scenarzysta węgierski. Ukończył budapeszteńską szkołę filmową w 1961 roku i wkrótce zadebiutował jako reżyser. Rozgłos przyniósł mu film „Ja, twój syn” (1966), nagrodzony w Moskwie i Locarno. W 1981 dostał Oscara za film „Mefisto” (1980), otwierającego trylogię o uwikłaniu jednostki w Historię: „Pułkownik Redl” (1985) i „Hanussen” (1988). Inne tytuły: „Schadzka z Wenus” (1991), „Kochana Emmo, droga Boebe” (1992), „Kropla słońca” (1999), „Sztuka wyboru” (2001), „Zamknięte drzwi” (2012).

Konrad J. Zarębski

Jazda (1994)
Jizda, Czechy, 90 min
reżyseria: Jan Svěrák
obsada: Anna Geislerová, Radek Pastrňák, Jakub Špalek, Filip Renč
Głos pokolenia młodych, którzy osiągnęli dorosłość w chwili społecznej transformacji.



Kino czeskie po roku 1990, po zwycięstwie „aksamitnej rewolucji” i upadku komunistycznych struktur władzy, zaczęło się od normalizacji. A właściwie od reakcji na normalizację – ponury proces polityczny, który w latach siedemdziesiątych oznaczał krzewienie ze społecznej świadomości wszystkich zdobyczy Praskiej Wiosny, zduszonej interwencją wojsk Układu Warszawskiego w sierpniu 1968 roku. W przypadku kinematografii de-normalizacja oznaczała przywrócenie pamięci o takich twórcach jak choćby Pavel Juraček, któremu w ramach represji odebrano prawo wykonywania zawodu reżysera i scenarzysty i zmuszono do emigracji. Na drugi rzut poszły filmy zatrzymane przez cenzurę, dokumenty i fabuły, które trafiły na ekrany w kraju i za granicą. Były wśród nich nagrodzone Złotym Niedźwiedziem w Berlinie „Skowronki na uwięzi” Jiřiego Menzla według Bohumila Hrabala, na których przez 20 lat cenzorzy uczyli się wykrywania nieprawomyślnych odchyleń od jedynej słusznej linii. Na rzut trzeci poszły ekranizacje zakazanych książek, z których „Batalion czołgów” Vita Olmera według Josefa Skvorecky’ego – opowieść o szkole przetrwania w stalinowskiej armii – zyskał status kultowy i bił frekwencyjne rekordy.

Gdy spłacono już długi wobec przeszłości, do głosu doszło nowe pokolenie. Nie miało łatwej drogi, choćby dlatego, że w Republice Czeskiej nikt nie myślał w wspieraniu najważniejszej – do niedawna - ze sztuk. Wytwórnia na Barrandovie została sprywatyzowana, związek filmowców rozwiązany, a producenci rzucili się w wir lukratywnych koprodukcji (czeski udział w zagranicznych produkcjach realizowanych w kraju miał realny – podatkowy – wymiar). Jan Svěrák miał może łatwiej niż inni. Po pierwsze dlatego, że zaczynał jeszcze w latach osiemdziesiątych, zbierając nagrody (i studenckiego Oscara) za swoich „Ropojadów” (1988) na licznych festiwalach krótkiego metrażu (także w Krakowie). Pod drugie zaś dlatego, że jego ojciec Zdeněk Svěrák był uznanym satyrykiem i scenarzystą. To on dostarczał scenariusze do pierwszych filmów syna, on też uczestniczył w największych jego sukcesach (Oscar za „Kolę”, 1996).

Ale „Jazda” jest filmem autorskim, więcej – głosem pokolenia. Oto dwaj trzydziestolatkowie kupują na szrocie samochód za 8 tys. koron (ok. 1200 zł). Marzyli o kabriolecie, ale za taką kwotę mogli jedynie usunąć dach z przechodzonego sedana. Czechy z tej perspektywy okazują się krajem pięknym i dostatnim, zamieszkałym przez ludzi życzliwych, choć nie brakuje i ekscentryków. Takich jak piękna Ana, która dołącza do młodych podróżników. Wspólnie przeżyją piękną przygodę, chyba że przeszkodzi im były narzeczony dziewczyny, który nie potrafi się pogodzić z rozstaniem.

Trudno streścić „Jazdę”, ale też wartość filmu nie polega na jego fabule. To film atmosfery, budowanej na muzyce autorstwa jednego z bohaterów i rejestracji spotkań, jakie czekają podróżnych. Ta atmosfera wydaje się znajoma – to echo czeskiej Nowej Fali z lat sześćdziesiątych, jakkolwiek odartej z patyny dawnych czasów i ideologicznego nalotu. Tu króluje młodość i szeroko rozumiane poszukiwanie wolności – tam, gdzie jeszcze niedawno jej nie było. To również kino drogi, mocno osadzone w hollywoodzkim schemacie, i zarazem kino inicjacyjne – na pozór o niczym, ale niemal o wszystkim, z mocnym akcentem w finale – chwilą, gdzie kończą się marzenia a zaczyna prawdziwe, dorosłe życie.

A przy tym wszystkim młody Svěrák okazuje się niezwykle wrażliwym obserwatorem. Ta umiejętność dostrzegania niuansów i poszanowania dla szczegółów zaprowadzi go następnym filmem – „Kolą” właśnie – na szczyty światowego kina.

Jan Svěrák (1965) – czeski reżyser i scenarzysta, absolwent FAMU z 1988 roku. Rozgłos i studenckiego Oscara przyniósł mu krótki metraż „Ropojady” (1988), w pełnym metrażu zadebiutował filmem „Szkoła podstawowa” (1991), który przyniósł mu nominację do Oscara za film nieanglojęzyczny. Statuetkę w tej kategorii przyniósł mu „Kola” (1996). Inne tytuły: „Ciemnoniebieski świat” (2001), „Butelki zwrotne” (2007), „Trzej bracia” (2014).

Konrad J. Zarębski

Rok 1
/  Semestr 1
Rok 1
/  Semestr 2
Rok 2
/  Semestr 3
Rok 2
/  Semestr 4
Rok 3
/  Semestr 5
Rok 3
/  Semestr 6
Rok 4
/  Semestr 7
Rok 4 / Semestr 8