Program / Rok 4 / Semestr 8
Lars von Trier i Pedro Almodovar
Dwa spojrzenia - jeden wniosek: współczesny świat spoczywa na barkach kobiety.

Kobiety na skraju załamania nerwowego (1988)
Mujeres al borde de un ataque de "nervios”, Hiszpania, 90 min
reżyseria: Pedro Almodóvar
obsada: Carmen Maura, Antonio Banderas, Julieta Serrano
48 godzin z życia kobiety: histeria, która utrzymuje świat w harmonii.


Pedro Almodovar z woli rodziny miał zostać księdzem i dlatego został posłany do katolickiej szkoły z internatem. On sam postanowił zając się filmem, choćby dlatego, że – jak twierdzi – wyświetlane w pobliskim kinie filmy stały się jego szkołą życia. Mając 18 lat przeniósł się do Madrytu, by wstąpić do szkoły filmowej. Niestety, z woli generała Franco uczelnia została zamknięta, więc Almodovar całą swą wiedzę na temat kręcenia filmów zawdzięcza sobie. Przez 12 lat był urzędnikiem w firmie telekomunikacyjnej, poświęcając wieczory edukacji filmowej i praktycznej realizacji filmów. Pierwszą swoją kamerę 8mm kupił za pierwszą wypłatę. Pierwszy krótki film nakręcił w 1974 roku, w ciągu następnych kilku lat powstało w sumie 12 tytułów. Jednocześnie Almodovar pisał sztuki i artykuły, występował na scenie jako parodysta i aktor, stając się jedną z czołowych postaci awangardowego ruchu artystycznego La Movida, który w końcu lat 70., po śmierci generała Franco, decydował o obliczu hiszpańskiej kultury.

W 1980 roku Pedro Almodovar zadebiutował w pełnym metrażu filmem „Pepi, Luci, Bom i inne dziewczyny z dzielnicy” – filmem, jak sam stwierdził, bardzo hiszpańskim, lecz nazbyt osobistym, by szukać w nim prawdziwego obrazu Hiszpanii. Deklaracja ta niesie jednak sugestię uniwersalnego spojrzenia na współczesność, co po kilku latach potwierdziła międzynarodowa recepcja czarnej komedii „Kobiety na skraju załamania nerwowego”. Film był jednym z przebojów roku 1988, zdobywając nagrody na festiwalu w Wenecji (za scenariusz i kreację Carmen Maury), sześć nagród Goi, hiszpańskich odpowiedników Oscara (z 17 nominacji), nominację do Oscara i Złotych Globów, a przede wszystkim dwie z przyznanych po raz pierwszy Europejskich Nagród Filmowych – dla młodego twórcy i za kreację Carmen Maury.

Akcja filmu rozgrywa się w ciągu 48 godzin. Aktorka dubbingu Peppa Marcos (Carmen Maura) dowiaduje się, że jej partner zawodowy i zarazem kochanek Ivan (Fernando Guillen) porzucił ją dla innej kobiety. Zrozpaczona dzieli się telefonicznie tą wiadomością z najbliższą przyjaciółką, przygotowując dla siebie stosowną porcję  mocno doprawionej tabletkami nasennymi zupy gazpacho. Planując samobójstwo Peppa usiłuje wytropić niechwytnego Ivana. W trakcie poszukiwań odkrywa niektóre z jego tajemnic, choćby obecność w jego życiu Lucii (Julieta Serrano), która ma z Ivanem dorosłego syna. Zrezygnowana postanawia sprzedać mieszkanie, wkrótce zjawia się pierwszy kandydat na kupca, Carlos (Antonio Banderas) – wspomniany syn Ivana  – wraz ze swoją dziewczyną. Przez mieszkanie przewija się coraz więcej ludzi, lokal stopniowo popada w ruinę, zaś gazpacho o sile zdolnej uśpić małe miasteczko staje katalizatorem szeregu dziwnych i nieoczekiwanych zdarzeń, w tym zwariowanego samochodowego pościgu. Na końcu zjawia się Ivan, by wreszcie poznać powód histerycznego zachowania swej partnerki.

„Kobiety na skraju załamania nerwowego” – dzieło barwne, dynamiczne i wbrew melodramatycznego tytułowi żywiołowo zabawne – stały się wyznacznikiem poetyki  Almodovara, szybko okrzykniętego „Buñuelem w stylu punk”. Jaskrawe kolory, agresywna estetyka, łatwość sięgania po karykaturę, ironię i groteskę, a przy tym perwersyjna erotyka i świadome sprowadzanie każdej sceny do filmowego archetypu – Almodovar zaproponował nowy wzorzec spojrzenia na kino, zapowiedź nadchodzenia wkrótce wszechwładnego postmodernizmu. Trzeba jednocześnie zaznaczyć, że zza tego wykoślawionego obrazu współczesnego świata, kreślonego z coraz większym rozmachem w kolejnych filmach, wyłaniają się niezwykle trafne portrety psychologiczne kobiet – jakby wbrew komediowemu nastrojowi przejmujące i szczere. To z jednej strony zasługa szczególnej wrażliwości reżysera, przez lata ukrywającego swą orientację seksualną, z drugiej zaś umiejętność doboru kobiecej obsady – Julieta Serrano, Carmen Maura, a z czasem Veronica Forgue i Penelope Cruz stały się znakiem firmowym hiszpańskiego kina, zastępując gwiazdy Carlosa Saury, Geraldine Chaplin, Angelę Molinę i Laurę Del Sol.

Pedro Almodovar (1949) – hiszpański reżyser, scenarzysta i producent. Jako 18-latek przybył do Madrytu, marząc o podjęciu studiów w szkole filmowej, zamkniętej jednak decyzją frankistowskiej władzy. Wieloletni urzędnik firmy telekomunikacyjnej, wieczorami angażował się w działania artystyczne, związane z awangardowym ruchem La Movida. W 1974 zrealizował pierwszy film krótki, w 1980 zadebiutował w pełnym metrażu. Światowy rozgłos przyniosły mu „Kobiety na skraju załamania nerwowego” (1988). Inne tytuły: „Wszystko o mojej matce” (1999, nagroda za reżyserię w Cannes, Oscar, Złoty Glob, Cesar, BAFTA dla filmu zagranicznego), „Porozmawiaj z nią” (2002, Oscar za scenariusz, 5 Europejskich Nagród Filmowych), „Volver” (2006, nagroda za scenariusz w Cannes, 5 Europejskich Nagród Filmowych).

Konrad J. Zarębski

Przełamując fale (1996)
Breaking the Waves, Dania-Szwecja-Francja-Holandia-Norwegia-Islandia-Hiszpania, 155 min
reżyseria: Lars von Trier
obsada: Emily Watson, Stellan Skarsgard, Katrin Cartlidge
Pytanie o religijny rygoryzm w czasach obyczajowej swobody


Duńczyk Lars von Trier – jak na prawdziwego artystę przystało – zawsze był głęboko przeświadczony o swej wyjątkowości. Już jako dziecko uznał, że środkiem wyrazu, w jakim spełni się jako artysta, będzie film i podjął stosowne kroki. W szkole filmowej odkrył swoje duchowe podobieństwo do Carla Theodora Dreyera – duńskiego mistrza początków kina, twórcy niezapomnianego „Męczeństwa Joanny D’Arc”. Teraz pozostało tylko przekonać o swojej wyjątkowości świat. 

Jakkolwiek kolejne filmy młodego reżysera cieszyły się zainteresowaniem krytyki, potwierdzonym nagrodami na prestiżowych festiwalach, długo oczekiwany przełom – uznanie szerokiej publiczności – nie nadchodził. Dla ambitnego von Triera było to na tyle bolesne, że swoją konferencję po ogłoszeniu werdyktu festiwalu w Cannes w 1991 roku, gdzie film „Europa” zdobył kilka nagród – niestety, nie najważniejszych – zwołał koło śmietnika, do którego - po wyrażeniu swej opinii o przewodniczącym jury - dyplomy i statuetki wyrzucił.

Przełom nastąpił wraz z filmem „Przełamując fale”. Tym razem von Trier był lepiej przygotowany. Przede wszystkim ogłosił, że przeszedł na katolicyzm, następnie uraczył widzów oświadczeniem, że naturalny ojciec, osoba duchowna, porzucił go, ale wraz z nową wiarą nauczył się przebaczać. Teraz można było spokojnie pokazać film.

Wywodząca się z małej, zamkniętej społeczności protestanckiej z północy Szkocji, młoda i naiwna Bess McNeill w latach 70. XX wieku zakochuje się w Janie - Duńczyku, pracującym na platformie wiertniczej na Morzu Północnym. Mimo sprzeciwu społeczności pobierają się i kiedy Jan wraca na platformę, Bess modli się, by wrócił do niej jak najszybciej. Niestety, wraca – ale na wpół sparaliżowany po wypadku, jakiemu uległ w pracy. Małżonkowie nie mogą prowadzić życia seksualnego, Jan sugeruje Bess, by wzięła sobie kochanka i opowiadała mu o swoich doznaniach w trakcie miłosnego zbliżenia. Kobieta spełnia jego życzenie w imię miłości do męża, którego stan zaczyna się poprawiać, co Bess traktuje jako znak Boży. Ale w pewnej chwili stan zdrowia Jana zaczyna się pogarszać, czyżby potrzebne było jeszcze większe poświęcenie?

Film okazał się kluczowy w karierze reżysera: nie tylko został uhonorowany Wielką Nagrodą Jury w Cannes, ale okazał się najgłośniejszym tytułem roku. Nie tylko odniósł sukces kasowy, ale wyróżniono, między innymi, Europejską Nagrodą Filmową za film roku, kreację Emily Watson w roli Bess oraz nagrodą FIPRESCI, a także nominacjami do Oscara (Watson) i Złotego Globu (film roku). Jednocześnie stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych dzieł sezonu. Z jednej strony dostrzeżono w nim nawiązanie do dorobku Dreyera, zwłaszcza w traktowaniu tematyki religijnej, z drugiej zaskoczenie budziła drastyczność formy opowieści o najbardziej intymnych sferach ludzkiego życia, umiejscowionej w latach 70., kojarzonych z obyczajową swobodą, i kontrapunktowana muzycznymi interludiami, odwołującymi się do przebojów zachowanych w zbiorowej pamięci. Z czasem „Przełamując fale” uznano za zwiastun manifestu „Dogma ‘95”, sformułowanego wprawdzie na początku lat 90., w trakcie realizacji „Europy”, lecz ogłoszonego dopiero w trakcie canneńskiego festiwalu w 1998 roku.

Szeroki rezonans filmu sprawił, że od tej pory każde dzieło von Triera, począwszy od „Królestwa” (1997) – rozgrywanego w tonacji komedii grozy pastiszu serialu szpitalnego - było oczekiwane z wypiekami na twarzy. Znalazłszy się w tak uprzywilejowanej pozycji von Trier zaczął prowadzić ze swoimi widzami otwartą grę, domagając się bezwarunkowego uznania w zamian niekonwencjonalne podejście do popularnych we kinie wątków i motywów. Pozostaje pytaniem zasadniczym, kładącym się cieniem na całym dorobku Larsa von Triera, czy mamy do czynienia z mistrzem proponującym nowe, odkrywcze spojrzenie na problemy, nurtującego współczesnego człowieka, czy też z tyleż zręcznym co cynicznym manipulatorem, podsuwającym wątpliwe intelektualnie pytania.

Lars von Trier (1956) – duński reżyser, scenarzysta, aktor i producent, współautor manifestu „Dogma 95”. W 1982 ukończył szkołę filmową w Kopenhadze, w 1984 zadebiutował „Elementem zbrodni”, który przyniósł mu nagrodę w Cannes. Przełomem w dorobku reżysera okazał się melodramat „Przełamując fale” (1996), wyróżniony Wielką Nagrodą Jury w Cannes i Europejską Nagrodą Filmową. Inne tytuły: „Idioci” (1998), „Tańcząc w ciemnościach” (1999, Złota Palma w Cannes), „Antychryst” (2009), „Melancholia” (2011), „Nimfomanka” (2013).

Konrad J. Zarębski

Rok 1
/  Semestr 1
Rok 1
/  Semestr 2
Rok 2
/  Semestr 3
Rok 2
/  Semestr 4
Rok 3
/  Semestr 5
Rok 3
/  Semestr 6
Rok 4
/  Semestr 7
Rok 4 / Semestr 8