Program / Rok 4 / Semestr 8
Rainer Werner Fassbinder i Wim Wenders
Nowe kino niemieckie lat 70.: kilka pytań o kondycję społeczną tuż po wojnie i obecnie

Z biegiem czasu (1976)
Im Lauf der Zeit, RFN, 173 min
reżyseria: Wim Wenders
obsada: Rüdiger Vogler, Hanns Zischler, Lisa Kreuzer
Film o samotności, głodzie uczuć i braku ich realizacji, ale także refleksja o niemieckim społeczeństwie 20 lat po wojnie i cenie, jaką musi ono płacić za przerwanie kulturowej tradycji.


Wim Wenders – miłośnik dawnego kina i poszukiwacz warsztatowej precyzji – skupiał się na sprawach wewnętrznej kondycji zagubionego człowieka i międzyludzkiej komunikacji, często podejmował motyw wędrującego bohatera i koncentrował się na refleksji o sztuce ekranu. Znakomicie zrealizowany film „Z biegiem czasu” jest pozycją bardzo charakterystyczną dla zainteresowań artysty.

Bruno (Rüdiger Vogler) zajmuje się naprawą aparatów projekcyjnych w prowincjonalnych kinach, poruszając się dużym samochodem, niegdyś wozem meblowym. Nad Łabą jest świadkiem desperackiego wjazdu Roberta (Hanns Zischler) volkswagenem wprost do rzeki, potem ocalałego z opresji przygarnia do swego auta. Odtąd, przez jakiś czas, razem wędrują po kraju, choć ich koleżeństwo nie jest łatwe. Obaj są bezradni wobec losu, obu ciąży niemożność zbudowania porozumienia z kobietami. Bruno – samotnik z wyboru – tęskni za spełnionym życiem i jednocześnie boi się ograniczenia własnej wolności. Robert – choć psycholog i lingwista – ma trudności w porozumieniu się z żoną i jest świeżo po rozstaniu się z nią, przeżywa zmienne nastroje, tkwi w rozterce. Obaj próbują się poznać i otwierają przed sobą ...

Może najbardziej jest to film o samotności, głodzie uczuć i braku ich realizacji. Bohaterowie są istotami kruchymi i poranionymi, outsiderami pogubionymi w plątaninie swych dróg. Wenders skupia się na postaciach, którym bardzo daleko jest do stereotypów męskości uosabianych niegdyś przez Johna Wayne’a, którego portret znajduje się w wozie Bruna. Niemniej ten świat mężczyzn słabych i cierpiących jest pełen kobiet, pomimo że z rzadka pojawiają się na ekranie. To one w imaginacji lub realności stają się siłą sprawczą eskapizmu bohaterów, są też stale obecne w ich psychice i dywagacjach, w pragnieniach egzystencjalnego urzeczywistnienia. Jednak Bruno i Robert, w trudnej dla realizacji uczuć rzeczywistości, przeżywają smak męskiej przyjaźni i wewnętrznie wzbogaceni wyruszą znów osobno na własne drogi z nadzieją, którą odchodząc zaznacza jeden z nich na pozostawionej kartce, że „wszystko musi się zmienić”.

Film ma charakter refleksyjny; wydarzeń jest niedużo, czas toczy się wolnym rytmem, który podkreślają jeszcze przepływające przed oczami krajobrazy i powtarzające się codzienne czynności. Posiada za to niezwykłą, wyposażoną w jakąś hipnotyczną siłę atmosferę. W ogromnej mierze to zasługa czarnobiałych zdjęć Robby Müllera, zadziwiająco intensywnych i absolutnie jednolitych, kunsztownie operujących światłem i wielką głębią obrazu. W portretach bohaterów, w obserwacjach ludzi i krajobrazu kryją się też problemy ujęte w szerszej perspektywie społecznej – frustracje, kompleksy i obawy pokolenia artysty. Wracają echa czasów hitlerowskich i przerwanej wówczas tradycji kulturowej, powraca obsesja winy, obecna jest świadomość rozdarcia kraju i bezsiły wobec barier i granic, współczesnego odchodzenia od wysokiej kultury i naporu trywialności.

Bohaterowie Wendersa wędrują po prowincjonalnych miasteczkach od kina do kina. Stykają się z odchodzącym światem dawnej świetności, kontaktów z prawdziwą sztuką i wielkich przeżyć. To wszystko obecne jest tylko w świadomości i wspomnieniach – którym zdaje się patronować z fotografii mistrz Fritz Lang i pamięć jego nieśmiertelnych „Nibelungów” – zderzonych z rzeczywistością obiektów popadających w ruinę, z repertuarem, w którym jak w pokazywanej reklamówce, panuje „przemoc, akcja i seks”, zamykanych z poczuciem żalu i beznadziei. Bruno jest w jakiejś mierze alter ego samego Wendersa – krytyka napierającego konsumpcjonizmu i obserwatora smutnego pejzażu zanikających wartości. Jednak w tych refleksjach autotematycznych pojawia się też wątek optymistyczny. Oto z kolei Robert spotyka na dworcu chłopaka, który krótko lecz rzetelnie spisuje najprostsze obserwacje. Zachwycony tym faktem zamienia posiadane przedmioty na jego zeszyt z informacjami. Bohater nagle pojmuje fundamenty postawy twórczej – umiejętność postrzegania rzeczywistości i jej zapisu. Ten prosty postulat, o którym jednak nie wolno zapominać, wydaje się być według Wendersa szansą na nieustanne odradzanie się sztuki filmowej.

Wim Wenders (1945) – niemiecki reżyser, scenarzysta i producent realizujący filmy w wielu krajach świata. Debiutował „Latem w mieście” w 1969 roku. W latach 1974-1976 zasłynął trylogią – „Alicja w miastach”, „Fałszywy ruch” i „Z biegiem czasu” (nagroda FIPRESCI w  Cannes) – opartą na motywach kina drogi. Później najbardziej znany jako autor filmów: „Paryż, Teksas” (1984, Złota Palma w Cannes), „Niebo nad Berlinem” (1987, nagroda za reżyserię w Cannes), „Aż na koniec świata” (1991), „Lisbon Story” (1994), „Million Dollar Hotel” (2000, Srebrny Niedźwiedź w Berlinie), „Pina” (2011).

Robby Müller (1940) – holenderski operator realizujący filmy w różnych krajach Europy i w USA. Od 1969 roku przez wiele lat współpracował z Wimem Wendersem; był autorem zdjęć między innymi do trylogii „Alicja w miastach” (1974), „Fałszywy ruch” (1975), „Z biegiem czasu” (1976), a także „Paryż, Teksas” (1984) i „Aż na koniec świata” (1991). Od 1986 roku stale współdziała z Jimem Jarmuschem: „ Poza prawem” (1986), „Mystery Train” (1989), „Truposz” (1995), „Ghost Dog – droga samuraja” (1999). Nawiązał też współpracę z Larsem von Trierem przy filmach „Przełamując fale” (1996) i „Tańcząc w ciemnościach” (1999), odchodząc w zdjęciach od tradycji i dotychczasowych konwencji.

Zygmunt Machwitz


Lektury:
„Film na Świecie”, r. 1986, nr 7-8 (331-332), s. 17-100 (blok materiałów o W. Wendersie);
Wim Wenders, wydawcy: P. C. Seel i B. Zmudziński, Kraków 1993;
M. Piotrowska: Wim Wenders. Uczynić widocznym., (w:) Autorzy kina europejskiego II, Kraków 2005, s. 277-310;
A. Ledóchowski: Z biegiem szosy, „Kino”, r. 1976, nr 12 (132), s. 61-62;
„Filmowy Serwis Prasowy”, r. 1977, nr 17 (393), s. 20-23.

Małżeństwo Marii Braun (1978)
Die Ehe der Maria Braun, RFN, 120 min
reżyseria: Rainer Werner Fassbinder
obsada: Hanna Schygulla, Klaus Löwitsch, Ivan Desny
Opowieść o zwyczajnej Niemce - uosobieniu całego społeczeństwa - w trudnej powojennej dekadzie, a zarazem gorzka kronika "cudu gospodarczego" - od kapitulacji II Rzeszy po triumf drużyny piłkarskiej sięgającej po swoje pierwsze mistrzostwo świata.


Rainer Werner Fassbinder uprawiał sztukę głęboko niepokojącą moralnie i stale wzbudzającą rozliczne kontrowersje. W swych zuchwałych i bezkompromisowych filmach demaskował pozbawione zasad etycznych postawy społeczne, ujawniał skrywane obszary degradacji człowieka, ostro atakował niemieckie mieszczaństwo. W jego bardzo bogatym dorobku – sięgającym 40 filmów realizowanych w pośpiechu i twórczej gorączce – „Małżeństwo Marii Braun” uznane zostało za pozycję szczególnie znaczącą, zdobyło dużą przychylność krytyki oraz niemałe powodzenie u publiczności, zarówno w Niemczech, jak i na świecie. Tym utworem reżyser rozpoczął serię filmów rozrachunkowych, w których starał się zawrzeć rozliczenie z nazizmem, powojennym czasem kryzysu i nędzy oraz okresem adenauerowskiego „cudu gospodarczego”; przedstawiając własną wizję niedawnej historii Niemiec i Niemców.

Młodziutka Maria z drobnomieszczańskiej rodziny pod koniec wojny bierze ślub z Hermanem Braunem, aby po połowie dnia i jednej nocy pożegnać męża – żołnierza wyjeżdżającego na front wschodni. Kończy się wojna. Wkrótce dowiaduje się o jego śmierci. Pozostaje wraz z matką i siostrą bez środków do życia i decyduje się zostać dziewczyną do towarzystwa w lokalu dla żołnierzy amerykańskich. Niespodziewanie wraca jednak z niewoli mąż i zastaje ją z czarnoskórym kochankiem, który ginie w trakcie bójki. Herman bierze winę na siebie i zostaje skazany na długie lata więzienia. Zaczyna się okres odbudowy kraju, a następnie ekonomicznej prosperity. Maria, zachowując pamięć swej romantycznej miłości, rozpoczyna życie niezwykle energicznej, lecz cynicznej i bezwzględnej bizneswoman...

Fassbinder tworzył kino realistyczne, oparte na autorskiej szczerości i obserwacji, obnażające rzeczywistość i nie stroniące od drastyczności. Jego sednem był wizerunek zagrożonych w życiu społecznym wartości humanistycznych i w ślad za tym silnie podkreślane akcenty moralne. Dla uwypuklenia podnoszonych spraw decydował się na ujmowanie świata przedstawionego w sposób modelowy prowadzący do ich wyrazistości ale też do licznych uproszczeń i przejaskrawień. Z tych samych powodów wpisywał opowiadane historie w dobrze znane z popularnego kina gatunków schematy fabularne.

Tak też jest z „Małżeństwem...”. Film ujmuje prawdą obrazu i otwartością relacji, porusza dramatycznym losem bohaterki i zatrważa jej wewnętrznym spustoszeniem. Ponadto artysta wpisuje swój utwór w dobrze wszystkim znane konwencje melodramatu. Na plan pierwszy wysuwa się wątek wielkiej miłości i wierności, mocno zamącony faktami zdrady i tragizmem niespodziewanych wydarzeń. Jednak wbrew gatunkowej tradycji a zgodnie z fassbinderowską moralistyką, Maria pod wpływem zmaterializowanych i spragmatyzowanych czasów zmienia się zupełnie; sama niszczy swe życie emocjonalne, choć w sposób dla siebie niezauważalny i z poczuciem sukcesu nieuchronnie zmierza ku uczuciowej klęsce. Gdy po latach małżeństwo Braunów spotyka się w pięknym domu Marii – nie ma już sobie nic do powiedzenia.

Postać bohaterki ma wyraźnie cechy daleko idącego uogólnienia, reprezentuje typowy los zwykłego Niemca w burzliwym etapie historycznych przemian od wojny po czas gospodarczej stabilizacji. Tym samym, przy bardzo rozbudowanym kontekście dziejowym i społecznym tle, film staje się dziełem, mającym ambicje syntezy historycznej ważnego dziesięciolecia 1944-1954. Najmniej jest w nim z wojny – tylko tragikomiczna scena ślubu Marii w czasie bombardowania. Prawdziwie przejmujący jest obraz tuż powojennego czasu nędzy, upokorzeń i ludzkiego upodlenia (Maria po raz pierwszy oddaje się obcemu mężczyźnie za tabliczkę czekolady). W przedstawieniu okresu „cudu gospodarczego” narastają akcenty satyryczne, a nawet sarkastyczne. Ten czas dynamicznych, lecz zmierzających do konsumpcjonizmu przemian Fassbinder postrzega poprzez postępującą wewnętrzną degrengoladę człowieka, w perspektywie egzystencjalnej i moralnej katastrofy.

Wielką wartością filmu jest znakomita kreacja Hanny Schygully w roli Marii. Ta najznakomitsza aktorka Fassbindera i właściwie jego muza tworzy postać złożoną, sugestywnie oddając piękno jej wzlotów i piekło upadków. Schygulla – tu i w innych filmach miała w sobie coś z prawdziwej gwiazdy, choć występowała na firmamencie kina awangardowego. Porównywano ją nawet z Marleną Dietrich. Jak tamta – największa z największych – łączyła w swych bohaterkach liryzm i seks, prostotę i wzniosłość.

I jeszcze jedna sprawa – właściwie już postscriptum – trzeba koniecznie zwrócić uwagę na warstwę dźwiękową filmu. W tle akcji często słyszy się radio – są to komunikaty, przemówienia, relacje. Korespondują one z wydarzeniami osobistymi i nastrojami bohaterów. W tym najważniejsze jest euforyczne sprawozdanie z meczu Niemcy-Węgry w 1954 roku – w ostatniej sekwencji filmu – który był pierwszym piłkarskim triumfem drużyny RFN. W zderzeniu z sytuacją na ekranie stanowi ono znakomitą puentę całego utworu.

Rainer Werner Fassbinder (1945-1982) – niemiecki reżyser, scenarzysta i producent. Debiutował w 1969 roku, w ciągu 13 lat zrealizował ponad 40 projektów filmowych. Międzynarodową sławę zdobył „Handlarzem czterech pór roku” (1971). Potem szczególną uwagę zwróciły filmy: „Strach zżerać duszę” (1974, nagroda FIPRESCI w Cannes), „Opowieść o Effi Briest” (1974) i „Chińska ruletka” (1976). „Małżeństwem Marii Braun” (1978) rozpoczął cykl utworów rozliczeniowych dotyczących niedawnej historii, do którego zwykle zalicza się następujące pozycje: „Lili Marleen” (1981), „Lola” (1981), „Tęsknota Veroniki Voss” (1982, Złoty Niedźwiedź w Berlinie). Był autorem znakomitego serialu według powieści A. Döblina „Berlin Alexanderplatz” (1980). Jego ostatnim filmem był „Querelle” (1982), silnie akcentujący osobiste zainteresowania homoseksualne. Zmarł wskutek przepracowania i przedawkowania narkotyków.
 
Hanna Schygulla (1943) - niemiecka aktorka. Debiutowała w 1968 roku. Związana z R. W. Fassbinderem od 1969 roku., zagrała w jego nieomal  20 filmach. Szczególnie wysoko ceniona za role w filmach: „Gorzkie łzy Petry von Kant” (1972), „Opowieść o Effi Briest” (1974) oraz „Małżeństwo Marii Braun” (1978, Srebrny Niedźwiedź w Berlinie),. Grała też w filmach innych twórców „nowego kina” niemieckiego i poza granicami RFN. Wystąpiła w „Miłości w Niemczech” (1983) A. Wajdy i „Tragarzu puchu” (1992)  J. Kijowskiego.

Zygmunt Machwitz

Lektury:
Filmorób czyli kino nieustające Rainera Wernera Fassbindera, pod redakcją A. Gwoździa, Kraków 2005, zwłaszcza s. 111-114, 139-144;
K. Stanisławski: Nowe kino niemieckie, Sopot 1998, zwłaszcza s. 127-134;
Rainer Werner Fassbinder, wydawcy: P. C. Seel, B. Zmudziński, Kraków 1993;
„Film na Świecie” – Rainer Werner Fassbinder – r. 1983, nr 1 (289);
R. Syska: Rainer Werner Fassbinder, (w:) Autorzy kina europejskiego, Kraków 2003, s. 59-78.

Rok 1
/  Semestr 1
Rok 1
/  Semestr 2
Rok 2
/  Semestr 3
Rok 2
/  Semestr 4
Rok 3
/  Semestr 5
Rok 3
/  Semestr 6
Rok 4
/  Semestr 7
Rok 4 / Semestr 8